W ciągu ostatnich kilku miesięcy mocno zaniedbałyśmy naukę - nowych sztuczek nie uczymy się właściwie wcale, wyjątkiem jest wskakiwanie na stopy (już kilka razy się Tosi udało!), ale głównie skupiamy się na socjalu. Czy to w parku, na boisku, a nawet na polach... Każda okazja jest dobra, aby potrenować przywoływanie, skupienie albo nieszczekanie. I co? Z każdym dniem coraz bardziej przekonuję się, jakiego mądrego mam psa!