Należę do tego grona psiarzy, którym ślinka cienkie na widok nowego wzoru obroży, a nowinki na tematy psich akcesoriów czytamy z zapartym tchem. Nie twierdzę, że mój pies potrzebuje dziesiątek obroży i setek smyczy (jeszcze niestety do takich liczb nie dobrnęłyśmy), ale po prostu lubię je mieć. Ich kupowanie sprawia mi większą frajdę niż zakup nowych ubrań dla siebie, serio! O ile już mogę na to pozwolić (co ostatnimi czasami zdarza się rzadko, bo mój portfel płacze i świeci pustkami) to na piesku nie oszczędzam. Zdaję sobie jednak sprawę, że w porównaniu z niektórymi osobami nasza kolekcja jest malutka, ale wszystko w swoim czasie. 😋